Zdaniem Departamentu Sądów Ministerstwa Sprawiedliwości ,bezzasadne wydają się zarzuty”, iż Sąd Okręgowy w Katowicach, opóźniając wydanie dokumentów o tymczasowym aresztowaniu właściciela ,Colloseum” Józefa J. oraz wiceprezesa Piotra W., miał wpływ na to, że obydwaj podejrzani zniknęli.
- Przygotowanie dokumentów wymagało dużo czasu, a posiedzenie skończyło się o godz. 14.10 – mówi Barbara Mąkosa-Stępkowska, dyrektor Biura Informacyjnego Ministerstwa Sprawiedliwości, powołując się na opinię Departamentu Sądu. – Podejrzani mieli już możliwość ukrywania się po tym, jak w lutym tego roku Sąd Rejonowy w Katowicach nie przychylił się do wniosku prokuratury o zastosowanie wobec nich aresztu tymczasowego.
Argumentacja prawna Sądu Rejonowego nasuwa poważne wątpliwości pracowników ministerstwa, gdyż areszt nie został orzeczony w sytuacji, gdy zarzucany czyn zagrożony był karą, której górna granica wynosi powyżej 8 lat (art. 258 §2 kpk).
- Sąd Okręgowy w Katowicach, jak wiadomo, zmienił tę decyzję 13 marca i zastosował areszt na 3 miesiące – uzasadnia dyr. Barbara Mąkosa-Stępkowska. – W zachowaniu sądu nie doszukano się nieprawidłowości. Dostrzeżono raczej działania zmierzające do jak najszybszego wykonania tymczasowego aresztowania. Sędziowie uzgodnili z prokuratorem, że osobiście odbierze on dokumenty dnia następnego i nie trzeba będzie wysyłać ich pocztą do poszczególnych komend policji.
Prokuratur Tomasz Tadla z Prokuratury Okręgowej w Katowicach zapowiedział wczoraj, że zwróci się do sądu z wnioskiem o przepadek poręczeń, które wpłacili poszukiwani podejrzani z ,Colloseum”.
Józef J. wyszedł w listopadzie z aresztu po złożeniu poręczenia w wysokości 150 tys. zł. Piotr W. w ogóle nie został wtedy aresztowany, ale musiał wpłacić 100 tys. zł. Pieniądze są na koncie prokuratury. Po decyzji sądu wystarczy je zaksięgować na Skarb Państwa.
Prokurator Tadla zapowiada także wydanie w najbliższych dniach międzynarodowego listu gończego za Józefem J.
- Dokument jest właśnie przygotowywany – mówi.
Dokumenty kompletuje także obrońca Józefa J., mecenas Tomasz Powyza, ale w sprawie listu żelaznego dla właściciela ,Colloseum”.
Autor artykułu: TERESA SEMIK