W sobotni ranek uwagę policjantów z tyskiej drogówki zwrócił autokar jadący trasą DK-1. Za pojazdem snuła się czarna chmura dymu. Zatrzymano go do sprawdzenia wzywając jednocześnie radiowóz wyposażony w urządzenie do badania spalin.
- Podczas kontroli wykryto ogniska korozji, popÄ™kanÄ… ramÄ™ noÅ›nÄ… oraz wielokrotne przekroczenie emisji spalin. Kierowca zostaÅ‚ ukarany mandatem. Zatrzymano też dowód rejestracyjny – mówi asp. Marek GÅ‚owania, p.o. naczelnika SRD KMP w Tychach.
Niesprawnym autokarem jechały 33 osoby, w tym 17 dzieci. Celem podróży był Lwów, gdzie miano się przesiąść do pociągu jadącego na Krym. Wyjazd zorganizowało tyskie biuro podróży, które wynajęło pojazd od przewoźnika z Katowic.
- Autokar byÅ‚ sprawdzany tuż przed wyjazdem przez policjÄ™ w Bytomiu i wszystko byÅ‚o w porzÄ…dku. Przez ten przymusowy postój bÄ™dziemy mieli mniej czasu na zwiedzanie Lwowa, gdzie czeka na nas umówiony przewodnik. Wyjazdy organizujemy od wielu lat i po raz pierwszy przydarzyÅ‚ siÄ™ nam taki incydent – mówi Aleksandra Maciejczyk-MusiaÅ‚, współwÅ‚aÅ›cicielka biura “Krestur”.
Do czasu podstawienie drugiego autobusu, który przyjechał po godzinie 15, dzieciom zafundowano napoje i słodycze.
Bulwersujący jest fakt, że zatrzymany autobus zaledwie dwa dni wcześniej był poddawany badaniom technicznym w okręgowej stacji diagnostycznej. Jak powiedział nam M. Głowania, już został sporządzony odpowiedni raport do jednostki nadzorującej stacje diagniostyczne. Nie może bowiem dochodzić do sytuacji, że diagnosta po kontroli wypuszcza na drogę niesprawny pojazd.
Tego dnia policjanci skontrolowali jeszcze 8 innych autobusów. W Bieruniu Nowym z powodu braku legalizacji tachografu został zatrzymany dowód rejestracyjny autokaru, który miał zawieźć dzieci na wycieczkę do Wisły.
Autor artykułu: (WS)