Archive for December, 2001

TBS za rok

Friday, December 21st, 2001

W Zabrzu uroczyście wkopano niedawno łopatę pod kolejny budynek, który ma powstać w ramach Towarzystwa Budownictwa Społecznego. Tym samym rozpoczęto realizację drugiego etapu budowy tego typu mieszkań. Przypomnijmy, że jesienią mieszkania TBS otrzymały siedemdziesiąt dwie rodziny. Docelowo w mieście ma powstać tysiąc tego typu lokali. Zakończenie inwestycji zaplanowano na koniec 2002 r.

- W nowym budynku będą trzy klatki. Przewidziano budowę dwu i trzypokojowych mieszkań o powierzchni od czterdziestu sześciu do siedemdziesięciu metrów kwadratowych. Ze względu na użytkowy charakter poddasza, część z nich będzie dwupoziomowa. Tak, jak poprzednio, także i z nowymi najemcami zostaną podpisane indywidualne umowy rozliczające media. Ze względów bezpieczeństwa w budynkach tych nie będzie gazu. Dopiero niedawno wbito łopatę pod budowę, za wcześnie więc, by rozdzielać już lokale. Wiadomo jednak już teraz, że wniosków jest znacznie więcej niż mieszkań – zapewnia Marek Jarzębowski, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Zabrzu.

Zasadnicza różnica, którą odczują nowi najemcy polega na… zmniejszeniu kaucji. Do tej pory lokatorzy musieli wpłacać po ok. czternaście tys. zł. Po zmianie przepisów nowi lokatorzy uiszczą kaucję w wysokości ok. pięciu tys. zł. Na obecnych lokatorów czeka jednak miła świąteczna niespodzianka – jak nas zapewniono w zabrzańskim magistracie, już wkrótce otrzymają oni zwrot nadpłaconej kwoty.

Autor artykułu: (pik)

Cecylka 2001

Friday, December 21st, 2001

“Gdzie nie ma serca, muzyka istnieć nie może” – słowa wykompozytora Piotra Czajkowskiego były mottem uroczystego koncertu “Cecylka 2001″ do Salezjańskiego Zespołu Szkół Publicznych w Helence.

Okazją do zaprezentowania artystycznego dorobku młodzieży tej szkoły było święto patronki chórów, św. Cecylii i 20 rocznica ogłoszenia stanu wojennego. W szkole od 4 lat istnieje chór, który prowadzi wicedyrektor Monika Burdyszek. Występował na wielu koncertach wzbudzając podziw. Nie inaczej było podczas występu z okazji “Cecylki”. Zaprezentowali się także gitarzyści, którymi się opiekuje ks. Wojciech Strzelecki. Muzyka i śpiew przeplatane były poezją, a także humorem, bo nie zabrakło śląskich dowcipów. Całość zgrabnie i z polotem prowadziła dwójka konferansjerów uczniów IV klasy liceum: Magdalena Grabarczyk i Bartosz Maińka.

Autor artykułu: (aa)

Betlejemskie Światło Pokoju dotarło do Zabrza

Friday, December 21st, 2001

Już po raz jedenasty zabrzańscy harcerze stanęli na szlaku słynnego Betlejemskiego Światła Pokoju. Zapalony w mieście Betlejem płomyk dotarł do Polski dzięki pośrednictwu słowackich skautów, którzy magiczne światełko przekazali polskim kolegom w Kwaterze Głównej Związku Harcerstwa Polskiego na Głodówce w Zakopanem.

- Tradycyjnie już Betlejemskie Światło Pokoju przekazywane jest stopniowo coraz dalej, z południa na północ. Do tej pory na Śląsku odbieraliśmy je z Jasnej Góry. W tym roku dowiedzieliśmy się, że w niedzielę płomyk zostanie uroczyście przekazany na Wawelu. Dlatego też postanowiliśmy, że tym razem przejmiemy światełko prosto z Krakowa – tłumaczy Bartosz Mertas, namiestnik harcerski w Zabrzu.

W poniedziałek zabrzańscy harcerze przekazali płomyk prezydentowi miasta. Oprócz władz samorządowych trafił on również m.in. do szkół, kościołów i ośrodków pozarządowych. We wtorek natomiast podczas uroczystej harcerskiej mszy św. odprawionej w kościele pw. św. Kamila, światełko uroczyście przekazano do drużyn harcerskich.

- Zależy nam bardzo, aby uroczystość ta miała szczególną, podniosłą oprawę. Chcemy bowiem, by młodzi ludzie przekazywali je dalej, w swoich środowiskach. Światełko to wpisane jest bardzo mocno w tradycję chrześcijańską i dlatego też uroczystość ta odbywa się w kościele – mówi Bartosz Mertas.

Autor artykułu: (pik)

Sukcesy pływaków

Thursday, December 20th, 2001

Zwycięstwem zespołu dąbrowskiego MMKS zakończył się finał pływackiej Ligi Klubów Śląskich. Zawody, w których uczestniczyli zawodnicy w wieku 10 i 11 lat, rozegrano na basenie katowickiego Pałacu Młodzieży. Po trzech ligowych rundach dąbrowianie zajmowali drugie miejsce w tabeli, tracąc 6 punktów do lidera – Pałacu Młodzieży.

W finale podopieczni Piotra Wyrozumskiego zdołali jednak z nawiązką odrobić straty. Pływacy MMKS zdobyli 197 “oczek”, kończąc ligową rywalizację na pierwszym miejscu.

Klasą sama dla siebie okazała się na katowickim basenie Anna Nizioł, która wygrała wyścigi na 100 m stylem klasycznym i 100 m stylem zmiennym. W końcowej klasyfikacji została ona uznana za najlepszą zawodniczkę wśród 10-latek.

W grupie starszej o rok dwukrotnie na podium stawała Kornelia Lebiedzka. Podopieczna Mirosława Markiewicza wygrała rywalizację na 100 m stylem grzbietowym, natomiast na drugiej pozycji ukończyła wyścig na 200 m stylem zmiennym. W rankingu końcowym 11-latek Kornelia Lebiedzka uplasowała się na drugim miejscu.

Swoje rekordy życiowe podczas ligowego finału poprawili Agnieszka Koćma, Katarzyna Modlibóg, Agnieszka Wasik oraz Mariusz Mańkowski. Sporo punktów dla dąbrowskiej drużyny zdobyli również: Jakub Szlufcik, Roksana Szlufcik, Artur Pióro i Patryk Rejchert.

Równolegle z ligowymi zmaganiami 10- i 11-latków w Raciborzu odbyły się otwarte zimowe mistrzostwa Śląska. Złoty medal w wyścigu na 1500 m kraulem wywalczył Patryk Religa. Ten sam zawodnik na trzecim miejscu zakończył rywalizację na 400 m stylem zmiennym. Z brązowymi “krążkami” wrócili z Raciborza także: Bartosz Wiśniewski (100 m stylem grzbietowym), Paweł Bucki (50 m stylem grzbietowym) i Katarzyna Szlufcik (200 m stylem grzbietowym). Trzy tytuły zimowych wicemistrzów Śląska wywalczyły dąbrowskie sztafety na dystansach 4×100 m i 4×200 m kraulem oraz 4×100 m stylem zmiennym.

Autor artykułu: (wow)

Kredyty dla posła

Thursday, December 20th, 2001

Do katowickiej Prokuratury Okręgowej policjanci z Centralnego Biura Śledczego przywieźli wczoraj 50-letniego Antoniego B., byłego dyrektora banku PKO BP w Olkuszu. Finansista podejrzany jest o udzielanie “lewych” kredytów firmom zarządzanym przez byłego sosnowieckiego posła Marka Kolasińskiego.

Posła tego – po ucieczce z kraju – poszukuje obecnie Interpol.

- Zgromadziliśmy dowody, że w okresie od czerwca 1999 roku do lutego ubiegłego roku Piotr B. podjął decyzję o przyznaniu tym firmom kredytów w wysokości co najmniej 6 mln zł, chociaż spółki nie miały możliwości spłaty zadłużenia – relacjonuje prokurator Leszek Goławski z Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach.

Gdy przedsiębiorstwa Marka Kolasińskiego otrzymały już pożyczki, Piotr B. zmienił pracę. Został dyrektorem oddziału Banku Ochrony Środowiska w Krakowie. Tam też został zatrzymany przez śląskich policjantów.

- Wiemy, że podejrzany udzielił wspomnianym firmom kredytów wynoszących łącznie kilkadziesiąt milionów złotych. Teraz jednak musimy zbadać każdą zawartą umowę, żeby sprawdzić, czy narażała bank na straty. Już teraz możemy jednak przypuszczać, że udowodniona do tej pory suma w efekcie okaże się znacznie wyższa – tłumaczy aspirant Jacek Pytel ze Śląskiej Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.

Śledztwo prowadzą prokuratorzy Wydziału ds. Przestępczości Zorganizowanej katowickiej Prokuratury Okręgowej. Podejrzanemu bankowcowi za oszustwa grozi wyrok nawet do 10 lat więzienia.

Autor artykułu: (kra)

Gimnazjalni Mikołaje

Thursday, December 20th, 2001

Przez cały listopad i grudzień przebrani za Mikołajów uczniowie dąbrowskiego Gimnazjum nr 1 zbierali w szkole wśród swych kolegów i grona pedagogicznego pieniądze dla dzieci z Domu Dziecka w Sarnowie. Za zebrane pieniądze zakupiono mnóstwo maskotek, książki, czapki i szaliki, piłki do gry, a nawet dla starszych podopiecznych magnetofony.

Wczoraj inicjatorki akcji, nauczycielki: Marta Archman-Orczykowska i Joanna Waszkiewicz pojechały, by przekazać prezenty świąteczne wszystkim podopiecznym Domu Dziecka.
Mieszkańcom sarnowskiego domu prezenty wręczył Mateusz Michalski, który na co dzień jest uczniem Gimnazjum nr 1, ale wczoraj wcielił się w rolę świętego Mikołaja.

Autor artykułu: (pat)

Europa pod choinkę

Wednesday, December 19th, 2001

W księgarniach pojawiła się nowa propozycja gliwickiej oficyny wydawniczej “Wokół Nas” – “Bajki europejskie”. Przepięknie ilustrowana przez artystę malującego ustami, Jana Wróbla, książka zawiera najbardziej znane i charakterystyczne bajki szesnastu krajów naszego kontynentu.

- To niezwykła książka – podkreśla Rafał Budnik z “Wokół Nas”. – Zajmuje się integracją europejską i przeznaczona jest dla dzieci. Jest to jedyna tego typu publikacja na polskim rynku wydawniczym. Książka jest doskonałym materiałem edukacyjnym w przeddzień wstąpienia Polski do Unii Europejskiej. Mamy więc nadzieję, że wraz z myszką Szymonem dzieciaki odbędą z nami wspólną podróż po zjednoczonej Europie, poznają bajki, które są popularne wśród małych mieszkańców Danii, Hiszpanii, czy Francji. Mamy nadzieję, że ta ciekawa książka sprawi im wiele przyjemności, a jednocześnie poszerzy wiedzę o europejskich przyjaciołach.

Oprócz pięknych i ciekawie opowiedzianych bajek, dzieciaki znajdą w tej publikacji także mapy poszczególnych krajów oraz krótkie informacje na ich temat. W zakończeniu znalazł się rozdział “Co chcielibyście wiedzieć o Unii Europejskiej?”, który w przystępnej formie odpowiada na podstawowe pytania, dotyczące integracji.

Publikacja została wydana wspólnie z Katolickim Stowarzyszeniem Wychowawców Oddział w Gliwicach przy finansowym wsparciu Fundacji “Fundusz Współpracy”.

Autor artykułu: (MAK)

Grotowski w filmach

Wednesday, December 19th, 2001

Prezentacja twórczości Jerzego Grotowskiego, reżysera, teoretyka, pedagoga, twórcy metody aktorskiej, jednego z największych reformatorów teatru, jak Stanisławski, Brecht czy Meyerhold, wydaje się stosownym zakończeniem cyklu filmów zorganizowanego z okazji 20-lecia Teatru Cogitatur.

W archiwum Ośrodka Badań Twórczości Jerzego Grotowskiego i Poszukiwań Teatralno-Kulturowych we Wrocławiu zachowała się spora kolekcja dokumentów. Mogliśmy obejrzeć trzy. ,Akropolis” – to dokument szczególny, bo zrealizowany przez profesjonalną ekipę telewizyjną, uznawany do końca przez Grotowskiego (uczestniczył w montażu) za materiał wiarygodny. Pierwszą emisję w styczniu 1969 roku w nowojorskiej telewizji poprzedzono rozmową z Peterem Brookiem. Realizując dramat Wyspiańskiego rozgrywający się w oryginale we wnętrzu Katedry Wawelskiej w noc rezurekcyjną, Grotowski szukał miejsca, które dziś mogłoby pełnić rolę symbolu cywilizacji, jakim kiedyś była katedra. Takim miejscem stał się dla niego obóz koncentracyjny, krematorium. Kolejny film był rekonstrukcją przedstawienia ,Książę niezłomny” według Calderona-Słowackiego z niezwykłą kreacją Ryszarda Cieślaka, szczególnie studium męczeństwa, poświęcenia zarazem przykład efektów wypracowanej przez Grotowskiego metody pracy z aktorem oraz szczególnego budowania przestrzeni teatralnej.

Zwieńczył pokaz film Krzysztofa Domagalika z 1979 roku, obejmujący okres od początku działalności Jerzego Grotowskiego i Teatru Laboratorium po rok 1979. Dzięki wypowiedziom Grotowskiego i aktorów jego teatru, oraz fragmentom wszystkich ważniejszych filmów związanych z Teatrem Laboratorium film Domagalika ma szczególną wartość dokumentacyjną.

Autor artykułu: DAGMARA GUMKOWSKA

Stajenka na parkingu

Wednesday, December 19th, 2001

Na parkingu przy Domu Pielgrzyma powstaje… stajenka. Barwnymi podświetlonymi neonami będzie wskazywać pątnikom i częstochowianom drogę do polskiego Betlejem – bożonarodzeniowej szopki budowanej w Wieczerniku.

Autor artykułu: (vig)

Jeszcze można robić teatr

Tuesday, December 18th, 2001

W taki sposób można dziś jeszcze robić teatr? I przyjdą na to ludzie? – zapytał mnie ktoś po sobotniej premierze wieczoru kolęd i poezji “Gdy śliczna Panna” w zabrzańskim Teatrze Nowym. Ano, można – teatr pełen refleksji, bez dramaturgicznych spięć, a przepojony olbrzymią emocją, teatr “stojącej wody”, bez farsowego rozbiegania.

Piękną tradycją “Nowego” jest przygotowywanie specjalnych wieczorów na niezwykły czas Bożego Narodzenia. Każdego roku innych, mimo iż będą grane tylko kilka razy; do Matki Boskiej Gromnicznej, wszak później kolęd już nie śpiewamy. Można byłoby wznowić już niegdyś wykonaną i przed publicznością sprawdzoną pracę. Zabrzańscy artyści co roku podejmują jednak twórczy trud od nowa.

Właściwie, wieczór zaproponowany przez Andrzeja Lipskiego (scenariusz i reżyseria) to “typowa składanka”, zręczne połączenia różnorodnych poezji i prozy, m.in. Fryderyka Schillera, ks. Jana Twardowskiego, Tadeusza Kijonki (szczególnie dziś przejmująco brzmiące słowa o wigilijnym Dobru, które nawiedzi każdego, ale w pierwszej kolejności – tych najbardziej potrzebujących, pokrzywdzonych, pominiętych, poniżonych czy zbłąkanych), Jerzego Ficowskiego, Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, Andrzeja Sikorowskiego, a także samego Andrzeja Lipskiego i jego kolegi w aktorskim fachu, a podwładnego zarazem, Zbigniewa Stryja. Wszystko to ułożył Andrzej Lipski też typowo, na kanwie wigilijnego wieczoru, od dekorowania choinki, po wizytę kolędników, to co, rodzinne splatając ze społecznym, typowo polskie z regionalnym, śląskim czy góralskim i ogólnoludzkim.

Typowo jest więc w “Nowym”, a przecież nadzwyczajnie, co łezka w oku niejednego widza najdobitniej potwierdza. To już za sprawą przesłania i niezwykłej atmosfery, jaką wśród widzów budują aktorzy. Zabrzańskie widowisko urokliwie, a bez nachalności, i czytelnie przywołuje wartość i piękno naszych, polskich tradycji tego niezwykłego, jedynego okresu, gdy rodzina znaczy: razem. W dobie, gdy coraz mniej mamy czasu dla siebie, a Wigilia zaczyna zamieniać się w Christmas Party, refleksje widowiska “Gdy śliczna Panna” są czymś więcej, niż rzewną nostalgią. Dobrze ową ideę wyczuli aktorzy. Dokładnie tyle, ile trzeba dla dramaturgicznego biegu, zagrali postaci Gospodarzy (Hanna Boratyńska i Andrzej Lipski), zadomowionej Krewnej (Marzena Mikuła-Drabek – oczywiście przy pianinie, wcześniej pięknie dopilnowawszy, by kolędy brzmiały czyściuteńko, nawet w najwyższych rejestrach), Dzieci (Beata Kotlarz i Robert Lubawy), Gościa (Jacek Dzisiewicz) i Niespodziewanej (Renata Spinek) oraz Kolędników (Danuta Lewandowska, Jolanta Niestrój-Malisz, Zbigniew Stryj i Jacek Wojnicki).

Przede wszytskim, zabrzańscy aktorzy bez scenicznego patosu, ale po prostu, normalnie, jak przy wigilijnym stole w naszym domu, mówili teksty, oddając ich głębokie sensy i piękno, niezależnie, czy były pisane poetycką polszczyzną, wyszukanym staropolskim, gwarą śląską czy góralską. To dzięki aktorom czuło się, że tworzymy owego wieczora jedno, a podany opłatek ośmielił i widzów do podśpiewywania (myślę, że na popremierowych przedstawieniach uczynią to już pełną piersią) kolęd.

Ten wieczór, pełen kolęd, piękna, głębokich refleksji i najczystszych wzruszeń, czytelny dla widza w każdym wieku (Wujku, bardzo, bardzo mi się podobało – powiedziała mi jedenastoletnia Agata – a najbardziej to, że przypomniała mi się babcia i że wreszcie wiem, po co kładziesz pod obrus sianko) prezentowany będzie jeszcze tuż po Bożym Narodzeniu, 27 i 28 grudnia o godz. 18 i siedem razy w styczniu. Polecam.

* * *

Ciepło kolędowego wieczoru kłóci się szczególnie z przygnębiającym wyglądem Teatru Nowego. O jego renowacji władze miasta mówią już od dłuższego czasu. Zacieki straszą (brzydotą i dosłownie – a jak coś odpadnie?), łuszcząca się elewacja patrzących dołuje. Najwyższa pora rozpocząć remont!

Autor artykułu: MAREK SKOCZA