Choć pierwszy mały fiat zszedł z taśmy Fabryki Samochodów Osobowych w Bielsku-Białej w lipcu 1973 roku, na konkurs “Mister 126p” do tarnogórskiego PZMotu nikt nie przyjechał autem mającym 28 lat. Najstarszy był 27-letni “maluch” Jana i Elżbiety Tkoczów z Bytomia. Kupili go ponad rok temu. Przysporzył nagród większej wartości niż jego ostatnia cena.
Państwo Tkoczowie byli bardzo szczęśliwi po ogłoszeniu wyników konkursu na Mistera 126p, zorganizowanego w niedzielę przez Tarnogórski Klub Motorowy Miłośników Małego Fiata. Polały się nawet łzy szczęścia.
- Naprawdę się nie spodziewałam, że nasz piaskowy “maluch” wygra ten konkurs. To nasz pierwszy samochód i oby jeździł jak najdłużej. Jesteśmy z niego bardzo zadowoleni. Tym bardziej, że kosztował tylko trzysta złotych. Kupiliśmy dzięki szwagrowi w czerwcu tamtego roku. Podobno jesteśmy trzecim właścicielem, ale tego nie jestem pewna – powiedziała nam uradowana pani Elżbieta.
- To rocznik 1874. Nie można narzekać. Na razie wymieniłem tylko szczęki hamulcowe. Garażuję “pod chmurką”, bo z garażami ciężko i są drogie. Dostaliśmy wspaniałe nagrody, w tym zestaw telefonii komórkowej, kierownicę, koło zapasowe i puchar – dodaje Jan Tkocz.
Motoryzacyjna pasja właścicieli “maluchów” przerosła oczekiwania organizatorów. Na konkurs stawiło się 47 aut.
- Myślałem, że będzie ich dwa, trzy razy mniej. Ale skoro w naszym klubie mamy już 330 członków i sympatyków… Tylko w niedzielę zapisało się dwudziestu nowych. Podziękowania należą się sponsorom, dzięki którym mogliśmy kupić praktyczne nagrody za blisko trzy tysiące złotych.
Nagrodziliśmy jedenaście samochodów. Decydował dobry stan techniczny, utrzymanie i inwencja właścicieli. Może już na wiosnę wybierzemy kolejnego Mistera, bo zainteresowanie konkursem było ogromne – podsumowuje Herbert Cuda, szef klubu i tarnogórskiego PZMot-u.
Oprócz Mistera wybrano dwa najlepiej utrzymane “maluchy” z lat 1973 – 77 i 1978 – 82. Laureatami głównych nagród w tych kategoriach zostali Tadeusz Pajda z Gliwic i Ginter Szolc z Bytomia.
Do Tarnowskich Gór ściągnęli ludzie z całego Śląska. Reprezentowany był nawet wielkopolski Wolsztyn. Wszyscy czekali na “malucha” z Miasteczka Śląskiego, bo tam podobno ktoś ma fiata 126p. z rocznika 1973. Jednak tajemniczy właściciel nie dojechał.
Autor artykułu: ANDRZEJ MADEJCZYK