Jerzy KÄ™dziora jest jedynym na Å›wiecie twórcÄ… figur balansujÄ…cych na linie. Wczoraj otworzyÅ‚ wystawÄ™ najnowszych dzieÅ‚ w swojej Galerii “Przed Studio”.
- Od dawna interesowaÅ‚o mnie zastosowanie kinetyki w rzeźbie. PomysÅ‚ figur balansujÄ…cych na linie powstaÅ‚, kiedy pokazano mi biesiadnÄ… sztuczkÄ™ z zawieszeniem dwóch widelców na zapaÅ‚ce. InspirowaÅ‚y mnie także waÅ„ki-wstaÅ„ki – mówi Jerzy KÄ™dziora.
Widok jego dzieł jest niezwykły. Przedstawiają postacie ludzkie idące po linie rozpiętej między projektami domów. Wiatr, nawet silny, wprowadza je tylko w balans. Czasem, jak ludzie, wysuwają tylko dla równowagi stopę poza linę. Najnowsze rzeźby twórca zalicza do portretowych. Dwie z nich mają twarz swego twórcy.
- Czasami uprawiam w rzeźbie publicystykÄ™. Ponieważ teraz mówiÄ™ o zaskorupieniu siÄ™ ludzi, trudno mi byÅ‚o użyć oblicza jakiegoÅ› innego czÅ‚owieka. DaÅ‚em jej wÅ‚asnÄ… twarz – wyjaÅ›nia.
Innymi sportretowanymi postaciami jest właściciel norymberskiej galerii i jego znajoma, krytyk sztuki. Mężczyna z niejakim trudem utrzymuje równowagę. Jego towarzyszka siedzi swobodnie na linie.
Podczas wczorajszego wernisażu trzymała w ręku butelkę polskiego piwa i szklankę z bursztynowym płynem, jak inni goście imprezy.
W galeryjnym ogródku rzeźbiarza przed oknami jego pracowni stały inne rzeźby. Najstarsze sprzed 27 i 25 lat i najnowsze, jeszcze nie dokończone, jak figura Zygmunta Starego, której szata przelewa się w płaszcz dzwonu. W przyszłości król w założonych do tyłu rękach trzymać będzie dzwonek. Rozkołysaniu Zygmunta towarzyszyć będzie jego głos. Rzeźba ta przeznaczona jest dla Krakowa.
Autor artykułu: (wp)